W Rosji podrożały łapówki

3 sierpnia 2015
Corruption

Ową fatalną wiadomość dla piratów drogowych, jak i z drugiego końca – dla przedsiębiorców, podało do wiadomości publicznej… rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Teraz złapany na „gorącym uczynku” za wykroczenie, nabywając „kryszę” bądź „usługę urzędową”, musisz zapłacić podwójnie.

Średnia tygodniowa łapówek podrożała z ok. 109 tys. rubli w zeszłym roku, do 208 tys. w obecnym. Wiadomo, chciwość jest pierwotnym motorem każdego takiego zjawiska, ale eksperci spieszą wyjaśnić, co takiego rozregulowało chciwość normatywną. Ano gospodarka. Niskie ceny ropy oraz sankcje związane z wojną na Ukrainie, spowodowały, że wartość rubla spadła niemal o połowę.

Zwykły obywatel Rosji martwi się obecnie nie tylko, spowodowanym inflacją, wzrostem zwyczajowych cen żywności i dóbr luksusowych, ale również cenami usług pochodnych rosyjskiego „zwyczajowego prawa”. Sytuacja w rosyjskich urzędach przypomina tę ze schyłku imperium sowieckiego. Biurokraci coraz częściej przyjmują łapówki w „twardej walucie”, najlepiej w dolarach.

Wszyscy zgodnie załamują ręce: urzędnicy Putina, eksperci rosyjscy, zachodni ekonomiści, dziennikarze, i wszyscy powtarzają mantrę: „korupcja jest głównym problemem Rosji”. Bo jest, Rosja znajduje się na 136 miejscu z listy 175 krajów, tworzonej przez Transparency International, plasując się nad Ugandą i Ukrainą. W rzeczywistości nikt się korupcją w Rosji nie przejmuje, ani dziennikarze, ani zachodni ekonomiści, ani eksperci – Wschodni czy Zachodni, a najmniej sam Putin.

                WAP

Dodaj komentarz