Tag Archives: hiszpanka

Czasy przełomu, czasy fermentu

2 czerwca 2020
Everyone_has_Influenza_-_The_Round_of_Doctors_and_Druggists

Wraz ze stabilizowaniem się sytuacji epidemicznej, przejmowaniem nad nią kontroli i znoszeniem kolejnych obostrzeń, dyskusja o pandemii wytraca swój impet i przestaje być wszechobecna. My również z wolna przechodzić będziemy do spraw bardziej aktualnie elektryzujących. Pozostając na moment przy tej tematyce, spróbujmy raz jeszcze skorzystać z historycznych paralel. Spójrzmy na cezury, które ludzkość, a przynajmniej jej zafrasowana plagami część, okrzyknęła punktami przełomowymi dziejów. Cezury te kreślą dla nas tzw. choroby przełomu. W odróżnieniu od chorób tzw. cywilizacyjnych, związanych immanentnie z rozwojem cywilizacji, nie zaś z zakażeniem, choroby przełomu nie dość, że są bardzo zakaźne, zbierały śmiercionośne żniwo, budziły strach i zdawały się być nieuleczalne. (więcej…)

„Stadna odporność” czyli dokąd zabiera nas pasterz

19 maja 2020
Źródło: Wikipedia

Nie milkną głosy nawołujące do budowania „stadnej odporności” na wirusa SARS-CoV-19. Nie tylko nie milkną, ale wydają się coraz liczniejsze. Jesteśmy bogatsi o doświadczenie naszych przodków, mimo to dajemy się zwodzić popularnym teoriom, którym, jeśli spojrzeć na nie pod mikroskopem, brakuje stabilnej, nie tylko empirycznej, podstawy. Mówi się, że pamięć ludzka jest krótka i zawodna. Uczymy się szybko, często na własnych błędach, ale wiedza ta staje się coraz bledsza i w każdym kolejnym pokoleniu. Nawet w czasach zarazy „hiszpanki” nie było rządu, który wyznaczyłby sobie za cel osiągnięcie „stadnej odporności” swego społeczeństwa. Zadziała się on w wielu miejscach globu „spontanicznie”, w okresie tzw. „drugiej fali”, mocno podnosząc statystykę zgonów. Dziś jesteśmy dopiero na początku pandemii. (więcej…)

Bój o dobre imię

21 kwietnia 2020
Świętowanie zawieszenia broni w Londynie, 11 listopada 1918 r. Źródło: www.home.bt.com

Były szef amerykańskiej Food and Drug Administration, Scott Gottlieb, dokonał nieco przedwczesnego porównania, stwierdzając, iż SARS-CoV-19 w 1918 r., „biorąc pod uwagę profil tego wirusa, prawdopodobnie byłby o wiele bardziej zabójczy niż hiszpańska grypa”. Nieco przedwczesnego i niesymetrycznego, bo obydwa wirusy atakują różne grupy wiekowe i zupełnie inne populacje, choć ex-komisarz wcale nie musi się mylić. Po analogie warto sięgać. Na pewno wiele potrafią powiedzieć o zjawiskach społecznych, o decydentach, o nas samych, inspirując często wcale konkluzywne rozważania. Wirus, ustrojstwo mniejsze od bakterii dwudziestokrotnie, pozostaje wciąż nieuchwytny dla ludzkiego oka i wierzchniej osłony człowieka, tak wczoraj, jak i przed wiekiem. (więcej…)

Nieodłączny, odwieczny towarzysz

8 kwietnia 2020
Źródło. Wikipedia

Żyjemy obecnie w czasach pandemii, obligatoryjnie więc „newsem” dnia musi być koronawirus. Na część społeczeństwa nakłada to obywatelski obowiązek przyjęcia roli eksperta od chorób zakaźnych, przede wszystkim wirusów. Zatem wraz ze wzrostem zachorowań na Covid-19, rośnie odsetek wirusologów, ekspertów w swoim mniemaniu. Mnie osobiście ciężar tej funkcji przeraża. Nie biorę go zatem na swoje barki. Tym niemniej, rozmowę z takim właśnie ekspertem, chciałbym potraktować jako pretekst do kontynuowania rozważań z ostatniego artykułu. (więcej…)