Rozwój w ujęciu ekonomicznym

26 kwietnia 2017
Rozwój w ujęciu ekonomicznym 
Kornel Kwiatek

Od co najmniej 250 lat, czyli od czasów, gdy ekonomia stała się dyscypliną „świadomą”, poszczególni badacze zastanawiali się, jakie mechanizmy rządzą życiem gospodarczym, ale przede wszystkim, jakie działania winny podejmować odpowiedzialni władcy, czy odpowiedzialne rządy, aby zapewnić wzrost dobrobytu zarówno na poziomie jednostek, jak i na poziomie całych państw. W skrócie – jakie działania należy podejmować, by zapewnić państwu i społeczeństwu rozwój.                              

Istota rozwoju

Współcześnie, choć należałoby wskazać, że trend ten trwa od kilku dekad, słowo „rozwój” można usłyszeć niemal na każdym kroku, w prasie codziennej, w telewizji, czy Internecie. Jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Można wręcz odnieść wrażenie, że działalność większości instytucji, państwowych jak i prywatnych, organizacji pozarządowych, agend rządowych, podmiotów małych i dużych opiera się właśnie na zapewnieniu rozwoju, co zresztą znajduje odzwierciedlenie w statutach tych organizacji, a w wielu przypadkach wręcz samej nazwie podmiotu. I tak, w roku 1961 powstała Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (ang. OECD); na przełomie lat 60. i 70. XX wieku ONZ powołała Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (ang. UNDP). W Europie natomiast od 1989 roku działa Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Nie inaczej jest również w Polsce, gdzie na podstawie ustawy o działach administracji rządowej (Dz.U. 2016 poz. 543), m.in. wyszczególnione zostały sfery działalności administracji rządowej „rozwój regionalny” i „rozwój wsi”. Ta pierwsza sfera obecnie podlega kompetencjom utworzonego w 2015 roku Ministerstwa Rozwoju (wcześniej, w latach 2005-2013 było to Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, zaś w latach 2013-2015 Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju).

Już patrząc na podane powyżej przykłady można odnieść wrażenie, że rozwój jako taki jest stanem wysoce pożądanym, jednocześnie jednak rodzi się poważne pytanie o definicję samego pojęcia rozwoju – czym właściwie jest rozwój. Większość z nas rozumie to pojęcie w sposób intuicyjny, jako polepszanie, poprawianie. Bardzo podobne definicje znajdziemy w Słowniku Języka Polskiego PWN, który wskazuje, że rozwój to „proces przechodzenia do stanów lub form bardziej złożonych lub pod pewnym względem doskonalszych; też: stadium tego procesu”[1]. Jest to jednak definicja ogólna, odpowiadająca w dużej mierze potocznemu rozumieniu tego słowa.

Nieodzowne wydaje się w tym miejscu poszerzenie definicji o dwa podstawowe czynniki – pierwszym jest wskazanie dyscypliny, a więc wycinka działalności człowieka, w którym pomiar będzie dokonywany. Niniejszy tekst traktuje o rozwoju w ujęciu ekonomicznym, jednak o rozwoju można mówić także w odniesieniu do innych dyscyplin (wielokrotnie bardzo ściśle powiązanych z ekonomią, czy też takich które ekonomia wręcz bezpośrednio opisuje!) – rozwój społeczny, rozwój gospodarczy, rozwój społeczno-gospodarczy, rozwój kulturalny; w odniesieniu natomiast do poszczególnych ludzi mogą to być na przykład: rozwój osobisty czy rozwój duchowy. Dane zdarzenie, czy proces może zostać różnie potraktowane z różnych punktów widzenia – rozwój nowoczesnych metod komunikacji i „inteligentnej” telefonii komórkowej, a więc rozwój w sferze technologicznej, może nieść ze sobą regres w innej sferze – na przykład w sferze społecznej, gdy ludzie zamiast rozmawiać ze sobą, czy się spotykać, dużą część swego czasu przeznaczają na „życie” w wirtualnej rzeczywistości i komunikację między sobą za pomocą smartfonów, portali społecznościowych czy innych nowoczesnych narzędzi.

Drugim natomiast czynnikiem istotnym w definiowaniu co jest „rozwojem”, co zaś nim nie jest, jest określenie, na podstawie jakiego systemu wartości, czy też na podstawie jakiej ideologii dokonywana miałaby być ocena. Sam „rozwój” jest pojęciem niewątpliwie niosącym pozytywne skojarzenia. Nie jest jednak wielkim zaskoczeniem, że różne systemy wartości w różny sposób opisują ów pożądany stan docelowy, model do którego urzeczywistnienia mają zmierzać wszystkie wysiłki, czy też sposoby osiągnięcia owego pożądanego stanu docelowego. Taki cel inaczej zdefiniują ideologie liberalne, inaczej natomiast ideologie socjalistyczne czy komunistyczne. Dla tych pierwszych zwiększenie się sfery prywatnej w gospodarce kosztem sfery państwowej będzie oceniane jako „rozwój”, natomiast zgodnie z ideologią komunistyczną „rozwojem” będzie proces całkowicie przeciwny. Do tego dochodzi także problematyka zmian zachodzących także w ramach tych samych ideologii czy systemów wartości – z czasem akcenty są kładzione na inne elementy; jedne tracą, inne zyskują na znaczeniu w ogólnej ocenie.

Obok tych podziałów, warto też wspomnieć o nakładaniu się ich na jeszcze inny podział, mianowicie podział ze względu na skalę odniesienia – będzie to rozwój w skali mikroekonomicznej, mezoekonomicznej czy makroekonomicznej. Podział ten obejmuje na przykład takie terminy, jak wspomniany powyżej dział administracji rządowej „rozwój regionalny”, obok którego można wymienić też dla przykładu bardziej ogólne „rozwój kraju” czy „rozwój Unii Europejskiej”.

Rozwój w ujęciu ekonomicznym

Ogólnym problemem ekonomii, starającej się najczęściej liczbowo opisywać zjawiska i na tej podstawie wyciągać wnioski, jest duży dylemat co do tego, którym z dostępnych wskaźników przydać wagi i wykorzystać do pomiaru i opisu, które natomiast w ogóle pominąć lub traktować tylko jako informacje pomocnicze. W sferze dokonywania ocen czy nastąpił rozwój, czy też regres, można zaobserwować tendencję ku poszerzaniu grupy wskaźników branych pod uwagę przy pomiarze, jak również tendencję ku opracowywaniu coraz lepszych, bardziej złożonych metod uzyskiwania danych o poziomach tych wskaźników. Tak więc współcześnie monitorowana jest znacznie szersza grupa wskaźników, jak również przy monitoringu stosowane są coraz doskonalsze metody badawcze. Mimo takiego postępu badań, w dalszym ciągu ekonomiści nie są w stanie wypracować jednej, pełnej teorii odnośnie tego, dlaczego w niektórych miejscach następuje rozwój gospodarczy, w innych miejscach natomiast panuje bieda.

Przyjrzyjmy się dokładniej ewolucji rozumienia słowa „rozwój” w ekonomii. Truizmem będzie tu stwierdzenie, że jego rozumienie znacząco zmieniło się przez ostatnie dziesięciolecia, stąd też warto tej zmianie przyjrzeć się nieco dokładniej

„Rozwój” jako wzrost gospodarczy

Historycznie najstarszym sposobem rozumienia terminu „rozwój” w ekonomii było utożsamianie go z samym tylko wzrostem gospodarczym. Ten ostatni definiowany jest w różny sposób, najczęściej jednak jako „zwiększanie produkcji dóbr i usług” lub też „zwiększenie produkcji dóbr i usług konsumpcyjnych przypadających na mieszkańca danego kraju”. Tradycyjnie wzrost gospodarczy mierzono poprzez określenie przyrostu wartości współczynnika Produktu Krajowego Brutto (PKB, czy też rzeczywistego PKB), Produktu Narodowego Brutto (PNB), czy też obu tych współczynników w przeliczeniu na głowę mieszkańca. Jako czynniki wpływające na wzrost gospodarczy wskazuje się przede wszystkim kapitał, kapitał ludzki, surowce, ziemię, przedsiębiorczość uczestników gospodarki, a także postęp techniczny.

Z czasem jednak takie ujęcie problemu przestało wystarczać; dostrzeżono, że samo tylko monitorowanie  zmian ilościowych w wielu przypadkach niewiele mówi o ogólnej sytuacji państwa czy jego ludności.

[… – coś o nieadekwatności wskaźnika – kraje zat perskiej]

„Rozwój” jako rozwój gospodarczy

Obok zmian ilościowych, ekonomiści z czasem zaczęli brać pod uwagę także zmiany jakościowe zachodzące w gospodarce. Obok wspomnianych powyżej czynników wpływających na wzrost gospodarczy, jako warunki wystąpienia wzrostu gospodarczego (w ogólnym ujęciu wystąpienie rozwoju gospodarczego uwarunkowane jest uprzednim wystąpieniem wzrostu gospodarczego) wskazuje się dodatkowo jeszcze wystąpienie zmian w co najmniej kilku innych obszarach.

Ekonomista Mieczysław Nasiłowski w swej książce „System rynkowy. Podstawy mikro i makroekonomii” wskazuje, że największe znaczenie mają trzy podstawowe czynniki. Po pierwsze  zwiększa się udział branż opartych na wysokich technologiach czy też branż opartych na wiedzy, jak również udział sektora usługowego. Będą to więc przede wszystkim branża IT, specjalistyczne doradztwo, przemysł specjalistyczny. Wzrost udziału tych branż w całości gospodarki połączony jest z malejącym udziałem niskoinnowacyjnych sektorów, w tym przede wszystkim przemysłu ciężkiego czy wydobywczego. W sferze własnościowej jest to większe znaczenie korporacji międzynarodowych, które umożliwiają branie udziału w globalizującej się gospodarce światowej. Natomiast w sferze instytucjonalnej rozwój gospodarczy warunkowany jest rozwojem systemu bankowego, rynków finansowych, czy profesjonalizacji instytucji zdolnych do tworzenia polityk gospodarczych i społecznych, przy czym w tym miejscu należy uczynić zastrzeżenie, że rozwój instytucjonalny przekłada się na ogólny rozwój gospodarczy tylko o tyle, o ile powstające instytucje pozytywnie wpływają na wzrost gospodarczy.

„Rozwój” jako rozwój społeczno-gospodarczy

Na przełomie lat 60. i 70. XX wieku w wyżej opisanym modelu rozwoju gospodarczego, jak sama nazwa wskazuje – skupionego przede wszystkim na gospodarce, zaczęto coraz szerzej uwzględniać czynnik ludzki, czy też społeczny. Rozwój społeczno-gospodarczy obejmuje, podobnie jak rozwój gospodarczy, także zmiany ilościowo-jakościowe w gospodarce, gdzie indziej jednak stawiane są akcenty.

Dokonując krótkiego podsumowania – pierwotnie wysiłki gospodarki miały koncentrować się na utrzymaniu pozytywnego współczynnika wzrostu gospodarczego, następnie poszerzonego o kilka podstawowych czynników, jednakże czynniki te pełniły rolę niejako służebną w stosunku do samego wzrostu gospodarczego. Bo wyznacznikiem tego, czy proponowana polityka społeczna w ogóle mogłaby zostać uznana za przyczyniającą się do rozwoju gospodarczego było przede wszystkim to, czy jednocześnie pozytywnie wpływa na wzrost gospodarczy. Ten pogląd stopniowo był kwestionowany. Część ekonomistów zaczęła zadawać sobie podstawowe pytanie. Pytanie o to, dlaczego w ogóle wzrost gospodarczy jest istotny. Postulowano ujęcie w pojęciu rozwoju także czynnika społecznego – jako rozwojowe zaczęto traktować procesy, które pozytywnie wpływają na gospodarkę, jednak przede wszystkim pozytywnie wpływają na sytuację społeczną.  Za nadrzędną rolę gospodarki zaczęto uważać zapewnienie poszanowania godności ludzkiej, możliwości wyboru własnej drogi życiowej; w najogólniejszym znaczeniu – zwiększanie ogólnego poczucia szczęścia wśród ludzi. Wzrost gospodarczy zatem nie powinien służyć li tylko rozwojowi gospodarki, ale przede wszystkim konkretnym celom ludności, zaś efekty wzrostu gospodarczego, w postaci wytworzonych dóbr i usług, powinny przekładać się na wzrost poziomu życia.

W przypadku rozwoju społeczno-gospodarczego, stosuje się dodatkowo, obok klasycznych mierników w postaci Produktu Krajowego Brutto, Produktu Narodowego Brutto, także per capita, również wskaźniki swoiste. Human Development Index, HDI, a więc wskaźnik rozwoju społecznego oparty na poziomie życia mierzonym przez PKB per capita, oczekiwanej długości życia oraz dostępności edukacji. HDI sporządzany jest od 1993 roku przez ONZ-owską agendę UNDP, natomiast od 1998 roku wprowadzono osobne mierniki dla państw rozwijających się (HDI-1) i państw rozwiniętych (HDI-2). Innym miernikiem jest tutaj także HPI – Human Poverty Index, czyli współczynnik ubóstwa.

Rozwój jako rozwój zrównoważony

Pojęcie zrównoważonego rozwoju bardzo często kojarzone jest z działalnością Światowej Komisji ds. Środowiska i Rozwoju, powołanej z inspiracji Sekretarza Generalnego ONZ w roku 1983. Komisja w 1987 roku opublikowała raport mający być spisem zasad dla ONZ, zatytułowany „Nasza wspólna przyszłość”, w którym zawarto szczegółowe tezy koncepcji politycznej zrównoważonego rozwoju. Raport, stanowił, że zrównoważony rozwój w pierwszej kolejności opiera się na zaspokajaniu potrzeb pokoleń teraźniejszych, jednakże bez pogarszania szans przyszłych pokoleń w zaspokajaniu ich własnych potrzeb. Podejście to zakłada potrzebę wypracowania równowagi pomiędzy trzema głównymi elementami: wzrostem gospodarczym, ochroną środowiska (obejmującą też wspomniane możliwości wtrzymania szans zaspokajania potrzeb przyszłych pokoleń) i poziomem, czy też jakością życia ludności.

Koncepcja zrównoważonego rozwoju w wielu aspektach wprowadzana jest w legislacji Unii Europejskiej, gdzie coraz większy nacisk kładzie się nie tylko na ekonomiczny rachunek związany z wytworzeniem dóbr, ale także, a może przede wszystkim, na czynniki społeczne i wpływ na środowisko. Należy jednak zaznaczyć, że nie jest to koncepcja powszechnie przyjęta na świecie, choć znajduje ona wsparcie zarówno w działaniach Organizacji Narodów Zjednoczonych, jak i na przykład w działalności Banku Światowego.

Badania nad rozwojem. Ekonomia rozwoju.

Rozwojem w ujęciu ekonomicznym współcześnie zajmuje się osobna dziedzina ekonomii – tzw. ekonomia rozwoju (development economics). Dyscyplina ta, od swych początków w latach 40. XX wieku, skupia się przede wszystkim na wskazywaniu przyczyn masowego ubóstwa w państwach słabo rozwiniętych, jak i określaniu czynników, narzędzi i sposobów wpływających na pobudzenie rozwoju w tych krajach tak, by umożliwić im wejście na ścieżkę trwałego wzrostu gospodarczego i w konsekwencji nadrabianie zapóźnień gospodarczych.

Ekonomia rozwoju zaczęła się wyodrębniać w latach 40. XX wieku, kiedy to niektórzy ekonomiści zaczęli dostrzegać, że występuje coraz większy rozdźwięk w dochodach świata bogactwa i świata biedy. Bogaci bogacili się, biedni zaś coraz bardziej biednieli, było to coraz bardziej widoczne zwłaszcza w krajach trzeciego świata. Jednocześnie narzędzia ekonomiczne stosowane w gospodarkach państw bogatych z nieznanych względów zdawały się nie działać w stosunku do państw biedniejszych, w szczególności tych wychodzących spod kolonialnej podległości względem mocarstw najbogatszych, nota bene – głównie europejskich imperiów kolonialnych.

Interwencjoniści

Spojrzenie na problematykę rozwoju ze strony ekonomistów zajmujących się tą dyscypliną, od lat 40. XX wieku aż do współczesności przeszło długą ewolucję. Niektórzy badacze zajmujący się historią myśli ekonomicznej, rozróżniają tutaj dwa główne pokolenia ekonomistów.

Działalność pierwszej grupy, ekonomistów pewnych swego zdania i swych poglądów, postulujących dużą rolę państwa w gospodarce i w kreowaniu rozwoju, wówczas jeszcze głównie rozumianego jako zapewnienie wzrostu gospodarczego, przypada na okres od zakończenia II wojny światowej do połowy lat 70. XX wieku. Ich działalność była pokłosiem ciągle dominującej w dyskursie i stosowanej w praktyce ekonomii Johna Maynarda Keynesa. Ekonomistów tych cechowało ogromne przekonanie o pierwszorzędnej roli państwa w planowaniu rozwoju, w tym o potrzebie oparcia inicjatywy w gospodarce na interwencjonizmie państwowym. Podejście takie wynikało przede wszystkim z ogromnego rozczarowania i nieufności w stosunku do wolnego rynku wynikłej z okresu wielkiego kryzysu gospodarczego, który rozpoczął się Czarnym Czwartkiem na nowojorskiej giełdzie w 1929 roku.

Rozwój, rozumiany wówczas jeszcze jako zwiększanie dochodu per capita, opierano przede wszystkim na przemianie struktury gospodarek krajów ubogich w kierunku zwiększenie akumulacji kapitału. Dwóch ekonomistów, Roy Harrod w 1939 i Evsey Domar w 1946 roku opracowali model, który zakładał powiązanie wzrostu gospodarczego z poziomem oszczędności i produktywnością  kapitału; im zatem większy jest poziom oszczędności, dzięki któremu możliwe są inwestycje, oraz im większa produktywność kapitału, tym wyższy wzrost gospodarczy.  Był to model bardzo uproszczony, a jednocześnie w odniesieniu do państw rozwijających się – także niedokładny przede wszystkim ze względu na problemy ze zbieraniem rzetelnych danych statystycznych. Pewne mankamenty modelu Harroda-Domara zniwelował model rozwoju Solowa-Swana, oparty na poszerzeniu katalogu o stopień zużycia czynników produkcji, w którym także wzięto pod uwagę zmiany poziomu techniki produkcji.

Podstawowym mankamentem opisanych wyżej modeli było przede wszystkim przygotowanie ich w oparciu o doświadczenia i badania dokonane w państwach rozwiniętych, stąd też nie zawsze mogły być bezpośrednio zastosowane. Stąd też, jeszcze w latach 50. XX wieku zaczęły powstawać modele przeznaczone do analizy sytuacji już krajów rozwijających się. Można wśród nich wymienić na przykład teorię startu (take-off) Walta Rostowa czy model rozwoju dwusektorowego Sir Arthura Lewisa. Teoria Rostowa opierała się na analizie doświadczeń państw rozwiniętych i ich drogi rozwoju, a następnie wyodrębnieniu stadiów, jakie muszą przejść państwa rozwijające się na drodze do nadgonienia zapóźnieni rozwojowych. Model dwusektorowy Lewisa (za którego stworzenie otrzymał on Nagrodę Nobla) opierał się  na obserwacji, że w większości państw rozwijających się, w szczególności tych, które swego czasu poddane były kolonialnej dominacji, funkcjonuje nie jedna, ale dwie gospodarki – „wyspy ”„rozwiniętej” gospodarki o wysokich dochodach i dużej produktywności, obejmującej przemysł, duże gospodarstwa ziemskie, która znajduje się w „morzu” „pierwotnej” gospodarki, o niewielkiej produktywności, niskich dochodach, obejmująca przede wszystkim rolnictwo. Akumulację kapitału w całej gospodarce miało przede wszystkim zapewnić interwencjonistyczne podejście państwa, stawiającego na uprzemysłowienie, planowanie i centralne zarządzanie.

Liberałowie

Druga grupa, to ekonomiści działający od połowy lat 70. (choć pierwsze głosy pojawiały się już w latach 60.) do przełomu XX i XXI wieku, którzy stopniowo zaczęli weryfikować tezy keynesistów. Powstające teorie w coraz większym stopniu odwoływały się do ekonomii neoklasycznej, zakładającej znacznie mniejszą, jeśli nie w ogóle ograniczoną do minimum, interwencję państwa w gospodarkę. Jednocześnie doszło także do weryfikacji poglądów, jakoby nadrzędnym celem było zwiększenie PKB per capita – zaczęto stawiać bardziej na wzrost ogólnego dobrostanu ludności.

Interwencjonizm państwowy nie sprawdzał się – w państwach rozwijających się, instytucje mające stymulować rozwój, najczęściej były skorumpowane, mało efektywne, zaś skutkiem ich działalności często była nieefektywna alokacja zasobów. Coraz mocniejszą pozycję, budowaną na krytyce interwencjonizmu, zaczęły zyskiwać poglądy neoliberałów. Byli nimi między innymi Milton Friedman, twórca monetaryzmu, Arthur Laffer, zajmujący się ekonomią podaży, czy Robert Lucas, twórca szkoły nowej ekonomii klasycznej.

Wysiłki badawcze zaczęły być kierowane nie w stronę badania procesu rozwoju gospodarczego, a w stronę badania przyczyn niedorozwoju państw uboższych. Jednym z wyników badań było ustalenie, że odpowiednia alokacja kapitału ma znacznie większe znaczenie, niż zwiększanie ilości zgromadzonego kapitału.

Z czasem pogląd o nieograniczonej i uzdrawiającej roli rynku dla rozwoju zaczęto nieco weryfikować w końcu lat 80. i na początku lat 90. XX wieku, dopuszczając nieznaczną interwencję państwa, która miała eliminować pojawiające się ewentualnie wady rynku.

Kolejnym wyzwaniem ekonomii rozwoju był fakt upadku bloku sowieckiego, a następnie transformacja w kierunku gospodarki rynkowej państw wcześniej opartych na centralnym planowaniu. W państwach tych teoretycznie następował rozwój gospodarczy, stopniowo wprowadzana była gospodarka rynkowa, jednak proces ten połączony był z ogromnym regresem na wielu innych polach – w szczególności na polu społecznym (ogromne bezrobocie, bieda), czy także gospodarczym (upadek licznych zakładów produkcyjnych, często wykupywanych i zamykanych przez zagraniczne przedsiębiorstwa celem wyeliminowania potencjalnej konkurencji).

Rozwój w ekonomii współczesnej

We współczesnym podejściu do ekonomii rozwoju,  coraz częstsze kryzysy gospodarcze zmusiły wielu ekonomistów do weryfikacji poglądów o całkowitym wystrzeganiu się interwencji państwa w gospodarkę i rynek. Coraz głośniejsze są postulaty o potrzebie wypracowania kompromisowego rozwiązania pomiędzy interwencjonizmem państwowym a podejściem wolnorynkowym. Regulacje niektórych rynków, w tym przede wszystkim finansowych, w wielu państwach uznano wręcz za niezbędne.

Przede wszystkim zaczęto dostrzegać znaczenie działających skutecznie instytucji międzynarodowych czy lokalnych, zaś przeszkód w rozwoju gospodarczym coraz bardziej upartuje się właśnie w ich złym działaniu.

Spoglądając z perspektywy ponad 50 lat funkcjonowania ekonomii rozwoju, jako osobnej dyscypliny, można zauważyć znaczące odejście od optymistycznych, ale jednocześnie bardzo prostych, modeli mających opisywać rozwój gospodarczy i jego przyczyny w kierunku modeli znacznie bardziej skomplikowanych, operujących precyzyjniejszymi narzędziami, dokładniejszymi danymi i wspomnianym ponad 50-letnim doświadczeniem pozwalającym znacznie lepiej określić, „co poszło nie tak”. Współczesne modele przy tym wykazują znacznie większą dozę pokory.

Nie zmienia to jednak faktu, że przed ekonomią rozwoju nadal stoi podstawowe zadanie: dalsze zgłębianie przyczyn ubóstwa i opracowywanie skuteczniejszych narzędzi do jego eliminowania. Ekonomia rozwoju przeszła długą drogę ewolucyjną, jednak nie od dziś wiadomo, że, zgodnie z przysłowiem, „im głębiej w las, tym więcej drzew”.

Kornel Kwiatek

[1] http://sjp.pwn.pl/sjp/rozwoj;2517638.html

Dodaj komentarz