Rosja wysyła wojska do Syrii

30 września 2015
Źródło: www.independent.co.uk

W ambasadzie USA w Bagdadzie zjawił się dziś trzygwiazdkowy rosyjski generał. Przekazał amerykańskiemu ambasadorowi krótką wiadomość. Zażądał od USA oczyszczenia nieba nad północną Syrią. Za godzinę Rosja przystępuje do ataków powietrznych.

Biały Dom zdaje się być zupełnie zaskoczony całą sytuacją. Jeszcze kilka dni wcześniej przy okazji „szczytu” ONZ, Obama ponoć dyskutował z Putinem przez 90 min. Spotkanie zwieńczył symboliczny uścisk dłoni. Niektórzy eksperci orzekli, że dobrze ów wróży. Najwidoczniej Putin nie poinformował swego rozmówcy, że lada moment jego wojska włączą się do wojny domowej w Syrii i – co najważniejsze – nie wyjaśnił w jakim charakterze.

Oficjalnie, czyli podług tego co mówią oficjele i oficjalne media, Rosjanie rozpoczęli bombardowanie wojsk i infrastruktury Państwa Islamskiego. Media rosyjskie wyliczają loty bojowe i zniszczone cele. Podają nawet zdjęcia. Problem w tym, że w północnej Syrii nie ma wojsk Państwa Islamskiego… Pentagon i władze francuskie stwierdziły, że rosyjskie samoloty bombardują pozycje syryjskich rebeliantów. Rebeliantów, których koalicjanci NATO wspierają przeciwko Państwu Islamskiemu. Jeśli to prawda, rosyjska operacja postawiła świat na krawędzi globalnego konfliktu.

Ash Carter, Sekretarz Obrony, stwierdził, że rosyjskie démarche niczego nie zmienia w planach NATO. Jednakże rząd USA zdaje się być poważnie skonfundowany. Biały Dom przestrzegł, by by nie przesądzać o „intencjach” Rosji. Odpowiedział na to John McCain. Stwierdził, że skoro Obama nie jest pewien intencji Rosji, należy się rzeczywiście martwić. John Kerry zaprosił Rosję do walki z Państwem Islamskim, ale ostrzegł przed atakami na syryjskich rebeliantów. Musi być przygotowany na kolejne oświadczenia. Z napływających z Syrii wieści wynika, że giną nie tylko rebelianci, ale także cywile.

Świat najwidoczniej doczekał się powtórki „kryzysu kubańskiego” albo przynajmniej – jak twierdzi generał David Petraeus – geopolitycznego „Czarnobyla”.

 WAP

Dodaj komentarz