Putinizm Waltera Laqueura

11 lipca 2015

Walter Laqueur skończył właśnie 94 lata. Książek napisał niewiele mniej, ale jeśli policzyć i różne zmienione ich wersje to będzie ich tyle samo co lat, albo i więcej. Tematów na które pisze i na których się zna jest pewnie jeszcze więcej.

W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy w Niemczech jest bardzo znany i jako historyk, i jako politolog, wiele jego książek używanych jest jako podręczniki uniwersyteckie. Uchodzi za ojca nauki o terroryzmie, od trzydziestu lat jest redaktorem wznawianej antologii Arabsko-Izraelskiej i encyklopedii Holocaustu, autorem szeregu książek o Niemczech, faszyzmie, antysemityzmie i Europie. W 1980 roku napisał, wielokrotnie wznawianą i wydaną w wielu językach „Straszną Tajemnicę” (The Terrible Secret: Suppression of the Truth about Hitler’s Final Solution) w której szczegółowo opisał misję Jana Karskiego.

Czasami płakać się chce gdy czytam, że jakiś kolejny autor w Polsce właśnie „odkrył” Jana Karskiego i jego misję. Jeśli coś nie istnieje w języku polskim, to po prostu często nie istnieje. O Karskim rzeczywiście niewiele było słychać w Polsce do 1989 roku i to nie tylko dlatego, że był antykomunistą, ale i dlatego, że Jan Nowak-Jeziorański pałał wobec niego patologiczną zawiścią, więc i antykomunistyczne Radio Wolna Europa miało na niego zapis. Życie bywa czasem pełne paradoksów.

Wracając jednak do Waltera Laqueura: mimo wyliczonego powyżej zasięgu jego zainteresowań, jest on przede wszystkim sowietologiem i to jednym z tych nielicznych, który nie musi wstydzić się ani jednego słowa, które o Związku Sowieckim napisał przez sześćdziesiąt lat. Sowietologię zaczął uprawiać w 1956 roku zakładając pismo Soviet Survey, które niedługo potem przekazał swojemu przyjacielowi Leopoldowi Łabędziowi.

Właśnie ukazała się nowa książka Waltera Laqueura Putinism: Russia and its Future in the West (niemiecki przekład z angielskiego oryginału ukazał się kilka miesięcy temu).

PutinismLaqueur stara się dotrzeć do sedna tego, czym jest dziś Rosja i jej przewodnia idea. Zaraz po rozpadzie Związku Sowieckiego zwrócił już uwagę na skrajną prawicę i w książce „Czarna Sotnia” zapowiadał jej znaczącą rolę w najbliższej przyszłości. Putina nie było jeszcze dwadzieścia lat temu widać, ale Laqueur poświecił wówczas wiele miejsca popularnemu dziś Aleksandrowi Duginowi. Tak jak i dwadzieścia kilka lat temu, Laqueur jest super sceptyczny, jeśli chodzi o przyszłość (czy tym bardziej teraźniejszość) demokracji w Rosji.

Wiele krajów, a nawet mocarstw, mogło istnieć bez żadnej ideologii. Ale nie Rosja. Tym co dominuje w dzisiejszej Rosji to konglomerat wszystkich historycznych doktryn na których opierała się Rosja w różnych swoich wcieleniach. Religia, czyli misja prawosławia rosyjskiego, idea Trzeciego Rzymu i Nowej Jerozolimy; nacjonalizm w całym spektrum od patriotyzmu po szowinizm; unikalność narodowa i polityczna; mesjanizm; Eurazjanizm; poczucie oblężonej twierdzy; „zapadofobia”, czyli obrzydzenie do Zachodu, którego jednym z objawów jest konserwatyzm społeczny; antyliberalizm przejawiający się w kapitalizmie państwowym; nieufność wobec wolności wiodąca do kontroli nad mediami i życiem społecznym. Konglomerat ten nie zawsze jest spójny, ale wszystkie jego elementy istniały już kiedyś w Rosji.

Trudno podejrzewać Laqueura o optymizm. W samej Rosji nadziei na demokratyczno-liberalne zmiany nie widać. Inteligencja, ta, do której lubią odwoływać się niektórzy, została wymordowana przez komunistów i zastąpiona przez pokolenia wychowane w sowieckich szkołach. Putinizm, w odróżnieniu od sowietyzmu, jest przyjaźnie nastawiony do Kościoła prawosławnego. Ale, jak zauważa Laqueur, nie jest to ten sam kościół, który tępili komuniści. Przeciwnie, jest to Kościół zbudowany przez komunistów ma trupach starego Kościoła.

A Zachód? Z jednej strony wierzył, że Związek Sowiecki opierał się na sile i ideologii komunistycznej i wraz z odpłynięciem komunizmu nastały sprzyjające warunki dla rozwoju demokracji, a z drugiej strony w putinizmie odnajdują się dziś i skrajni prawicowcy i skrajni lewicowcy zachodni.

I na koniec, pro domo sua, czyli dla polskiego czytelnik: słowianofilstwo, czy panslawizm w wydaniu rosyjskim zawsze był wrogi innym narodom słowiańskim, jeśli nie podporządkowywały się one Rosji. Laqueur, na przykład tego, nie tylko dziś pisze o Ukrainie, ale i przywołuje wiersz Puszkina „Oszczercom Rosji”.

Irena Lasota (tekst ukazał się w najnowszym wydaniu „Rzeczpospolitej. Plusa Minusa”)

           Oszczercom Rosji

O co ten krzyk, trybuni ludu? Czemu
Grozicie Rosji anatemą?
Co tak wzburzyło was? Litewski bunt i kaźń?
To Słowian spór, rodzinny spór domowy,
Nie rozwiążecie go krasomówczymi słowy.
Przesądził dawno los te nasza starą waśń.

Już wieki oba te plemiona
Wzajemnym gniewem czoła chmurzą,
Nieraz to ich, to nasza strona
Musiała ugiąć się przed burzą.
Kto w tym nierównym wytrwa sporze:
Czy dufny Lach, czy wierny Ross,
Czy się słowiańskie rzeki w rosyjskie wleją morze?
Czy ono wyschnie? Kto powiedzieć może?

Zostawcie nas, wy, co nie znacie
Tych zakrwawionych kart dziejowych.
Obcą wam jest ta kłótnia braci,
Ten niepojęty spór domowy,
Gdy Kreml, gdy Praga się odzywa,
Wy nie słyszycie;
Ale bezmyślnie was porywa
Odwaga walki rozpaczliwa –
Wy nas nienawidzicie…

Za co? Czy za to, że na zgliszczach
Płonącej Moskwy, pod przemocą,
My nie uznaliśmy zuchwalcy i bożyszcza,
Pod którym legliście, dygocąc?
Czy za to, że w przepaści głąb
Strąciliśmy bożyszcze ono,
Ciążące państwom zmorą złą,
I okupili własną krwią
Europy wolność – pokój – honor?

Groziliście w słowach – lecz spróbujcie czynu!
Czy się nie zerwie z łoza nasz stary wódz na bój?
Czy mu nie starczy sił, by znów do karabinu
Przykręcić bagnet izmailski swój?
Czy rosyjskiego cara już nic nie znaczy głos?
Czy nam z Europa wadzić się pierwszyzna?
Czy od zwycięstwa odwykł Ross?
Może nas mało? Mała ta ojczyzna?
Zali od Permu do Taurydy,
Od chłodnych fińskich skał
Po skwarny brzeg Kolchidy,
Od wstrząśniętego Kremla wrót
Po Chin znieruchomiałych ściany
Stalową szczecią rozbłyskany
Nie dźwignie się rosyjski lud?
Więc nam wyślijcie, krasomówcę,
Swych rozjątrzonych synów hufce,
Na polach Rosji dość jest miejsca dla nich
Pośród nieobcych im mogilnych grud.

1831

(Przełożył Julian Tuwim)

Dodaj komentarz