Obama i sondaże

20 stycznia 2014
Barack Obama, styczeń, 2009. Fot. wikimedia.org

Prezydentura Baracka Obamy dowodzi, że gdyby nawet prezydentem USA został najlepiej opłacany aktor z Hollywood, amerykański lud oceniałby go jak polityka. Serial z Obamą, jako prezydentem wyraźnie znudził widownię w USA. Żałuje ona każdego następnego odcinka „drugiej serii” tego widowiska.

Zwycięzca i przegrany

Zwycięstwo wyborcze kandydata Demokratów w listopadzie 2012 r. następowało w dziwnej atmosferze. Zwolennikom brakowało energii, by bronić skromnych osiągnięć prezydenta, przeciwnikom nie starczało optymizmu, by wspierać jego rywala Mitta Romney’a. Tea Party Movement, czyli konserwatywny, społeczny ruch protestu, jaki narodził się w 2009 r., dostały zadyszki jeszcze na etapie walki polityków o nominację GOP.

Wyłoniona z niej kandydatura Romney’a, polityka bezbarwnego i kojarzonego z establishmentem, zdezawuowała poniekąd przekaz Republikanów, wznoszących wysoko sztandar totalnych zmian. Bo na logikę, jaki sens ma zamiana jednego figuranta na następnego, mającego mniej nawet szczery uśmiech.

Przegrana Romney’a nie musi wcale Amerykanom zaszkodzić. Mowa naturalnie o perspektywie długofalowej, nie zaś o estetyce dnia codziennego. Ba, nie musi wcale zaszkodzić Polsce, skoro to samo, co dzieje się w amerykańskiej polityce zagranicznej, mielibyśmy za Romney’a, tylko w „republikańskim” opakowaniu. Plus mniej szczery uśmiech.

Rekordy

Wracając do sondaży. Te Obamie nie dają szans na reelekcję… To był oczywiście żart (na poziomie Pałacu Namiestnikowskiego). Nie może się o nią naturalnie ubiegać.

W grudniu ubiegłego roku Obama bił rekordy niepopularności. Miarodajny Quinnipiac University Polling Institute opublikował wówczas ogólnokrajowe wyniki badań sondażowych wskazujące, że tylko 38% Amerykanów pozytywnie ocenia tę prezydenturę, kiedy aż 57% negatywnie. Słupki spadały od sierpnia 2013 r. Obama posiadał jeszcze wówczas 46% nominalnych zwolenników.

W styczniu bieżącego roku sytuacja sondażowa prezydenta uległa nieznacznej poprawie. Podług nowych badań, poprawił on wynik do 41% zwolenników i obniżył liczbę przeciwników swego urzędowania do 53%.

40-procentowe poparcie stanowi „czerwoną” granicę dla każdego prezydenta. Obama pokonał ją imponująco. Dotąd jedynie Richard Nixon w kulminacyjnym punkcie „afery Watergate” i inflacji spowodowanej w 1973 r. kryzysem naftowym, dobił do 39%, aczkolwiek jeszcze kilka miesięcy wcześniej cieszył się 67-procentowym poparciem.

Izba nie dla Obamy

W tym roku odbędą się w USA wybory do Izby Reprezentantów. Ważne dla Obamy, albowiem opanowana przez Republikanów, blokowała dotąd niektóre huczne pomysły reformatorskie prezydenta, jak np. ograniczenie dostępu do broni palnej. Z polskiego podwórka wiemy, że takie legislacyjne igrzyska potrafią naciągnąć „opinię publiczną” nawet na kilka punktów procentowych.

Sondaże sprzyjają jednak Republikanom. 46% wyborców życzy sobie, by przejęli oni Senat i „tylko” 42% jest przeciwko. Podobnie sprawy mają się z Izbą Reprezentantów. Również 46% indagowanych wyborców chce, by GOP utrzymała izbę, zaś 44% jest przeciwnego zdania.

Sondaży w USA publikuje się wiele. Niemalże we wszystkich notowania Kongresu są słabe, z reguły słabsze od notowań prezydenta. Zapytuje się w nich także o to, kto ponosi większą winę za impas w wielu zasadniczych kwestiach legislacyjnych. I tu bywa równie, raz gorzej wypada prezydent, raz Kongres.

Bez wątpienia lekka poprawa notowań Obamy związana jest z hossą na amerykańskich giełdach. Skąd jednak tak fatalne wskaźniki? Obamie przypisuje się lenistwo i brak wizji w polityce krajowej i światowej. Najwięcej jednak prezydent „zawdzięcza” kompromitującym efektom wdrażanej ustawy zdrowotnej, zwanej Obamacare, swego sztandarowego projektu. W skutek nowego prawodawstwa więcej ludzi straciło ubezpieczenie, aniżeli je zyskało.To jednak temat na osobny artykuł.

Paweł Zyzak
Autor jest absolwentem historii na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz doktorantem na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuje się dziejami USA oraz Wielkiej Brytanii.

Dodaj komentarz