O dwóch naturach

5 kwietnia 2014
O dwóch naturach 
Paweł Zyzak

W każdym z nas drzemią dwie natury, kreatora wypadków oraz obserwatora i badacza. Wektor pierwszej skierowany jest w przyszłość, ponieważ każdy czyn wywołuje zmianę, prowokując następny czyn, idącą za nim zmianę, i tak bez końca. Natura druga opiera się na refleksji, i skierowana jest do wnętrza człowieka.

Gdyby nasze czyny opierały się wyłącznie na pracy umysłu, bylibyśmy zarówno bardziej przewidywalni, jak i skuteczni. A tak spotykamy się z niepoliczalną ilością zmiennych, powstających w samym tylko człowieku, nie mówiąc o zmiennych zewnętrznych. Jedną z tych naszych „skaz” są po prostu ludzkie intencje, czasem złe, czasem dobre, szczytne, niskie, doraźne, długofalowe…

Media amerykańskie i zachodnioeuropejskie przedstawiają Putina jako polityka konserwatywnego. Stosują przy tym pewne uproszczenia, wynikające zwykle z braku znajomości historii i specyfiki Europy Środkowowschodniej. Konserwatywnego, albowiem otacza się symboliką cerkiewną i narodową, Rosja pod jego rządami ponoć stała się przyjazna dla biznesu oraz zwalcza Putin bezwzględnie wpływy środowisk „gejowskich” i ekologicznych. Przynajmniej u siebie, bo tradycja sowiecka nakazuje finansować antyglobalistów i kontrkulturowców zachodnich.

Wiemy też, że owa „prawicowość” establishmentu kremlowskiego stanowi pozór, spod którego wyziewają opary rosyjsko-sowieckiej fikcji: cerkiew na usługach władców oraz swoista duma narodowa, której motorem jest ekspansja oraz bizantyjsko-bolszewickie poczucie dziejowej misji.

Saakaszwili i kosmopolityzm

Zarysowane wyżej natury drzemią również w Anne Applebaum. Jedna to natura badacza, której owocem są książki „Gułag” czy „Za żelazną kurtyną. Ujarzmienie Europy Wschodniej 1944-1956”, druga to natura kreatora, której wypadkową są jej teksty publikowane w liberalnym „The Washington Post” oraz być może czyny polityczne męża-ministra.

W jednym z ostatnich artykułów Applebaum przytoczyła rozmowę, którą przeprowadziła z pewnym gruzińskim prawnikiem, sympatykiem aktualnej władzy. Sama ujawniła się, jako sympatyk „prozachodniego” Saakaszwilego. „Prozachodniość” byłego prezydenta łączy dziennikarka z „liberalizmem”, jakoby kwintesencją Zachodu. W związku z tym jej rozmówca jest zwolennikiem „konserwatywnego” bloku Iwaniszwilego.

Appelbaum pokpiwa sobie z Gruzina, m. in. z tego, że zarzuca Saakszwilemu niewierność małżeńską, promowanie kobiet w polityce i brak szacunku dla kościoła gruzińskiego. Postrzega go, jako “too Western”, „not conservative enough”, „not tradictional enough”, “too much of a modernizer, a reformer, a European”, “rootless cosmopolitan”. Podsumowując te określenia, Appelbaum przypisuje prawnikowi postsowiecki kod rozumowania, kogoś kto wszędzie węszy LGBT.

Schemat Applebaum

Nawet jeżeli Apllebaum ma wolę kreowania, metodami poza-intelektualnymi niczego nie zbuduje. Kpiną i prymitywną manipulacją próbuje dziennikarka połączyć „liberalizm” z „antykomunizmem”, a „konserwatyzm” z „postkomunizmem” i „prorosyjskością”. Poznałem opinie o Saakaszwilim, zarówno z ust jego przeciwników, jak i zwolenników. Nie jest żadną tajemnicą, że Saakszwili był „pies na baby”, lubił je i w łóżku, i w polityce. Czy, i ewentualnie komu to przeszkadza, to kwestia osobna.

Czy Saakaszwili był kosmopolitą? Tak. Nie krył się z pogardą dla gruzińskiej kultury, w sprawach tradycji był ignorantem, w otoczeniu duchownych nie czuł się swobodnie. Żeby poznać jego gust wystarczy obejrzeć „nowoczesne” szkarady, jakie kazał pobudować w Tbilisi, tj. most zwany „podpaską” czy „amfiteatr”. Chciał swym rodakom przeszczepić odgórnie „zachodniość”. Wieszanie flag UE na urzędach to łagodny przykład owego „wielkiego skoku”.
O czym Applebaum nie wspomniała, Saakaszwili nie lubił nadmiernego liberalizmu na rynku mediów, które to w 2008 r. kazał siłowo przejąć, a poza tym ułatwił działalność małym i średnim przedsiębiorcom, zlikwidował drobną korupcję, itd. A to już konserwatyzm „pełną gębą”, w duchu Putina. Schemat Applebaum doznaje więc wstrząsu.

O wiele prościej, na to co się dzieje, nałożyć schemat chrześcijańskiego liberała Lorda Actona, stwierdzający: „każda władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie”. Bo taką miał i Saakaszwili, i mają Putin oraz przyjaciel tego pierwszego – Łukaszenka.

Z pozycji politycznych dziennikarka wyraźnie powinna wrócić na pozycje badawcze, do swej pierwotnej natury. Postrzeganie „liberałem” kogoś, dla kogo mentorem był kiedyś Szewardnadze, i przeciwstawianie go Putinowi, dla którego mentorem był Andropow, zawsze będzie ryzykowne. Na płaszczyźnie permisywizmu, który jest osobliwością współczesnego „liberalizmu”, może Applebaum powiązać każdego z każdym i wszystko ze wszystkim.

Niektórzy dobrowolnie przenoszą się poza mentalny horyzont zdarzeń, gdzie czas i przestrzeń tracą ziemskie właściwości. Dla Applebaum i Michnika, Putin może być „rozsądny”, potem stracić rozsądek, by znowu go odzyskać, a Saakaszwili z oprawcy w 2008 r. stać się w roku 2012 „liberałem”.

Duchowny, co pobłądził

I jeszcze kilka słów o naturach. Jeden z dziennikarzy obłożył ostatnio ks. Isakowicza-Zaleskiego moralną ekskomuniką za charakter jego wypowiedzi na temat sytuacji na Ukrainie. Przeanalizowałem ostatnie i dawniejsze wypowiedzi duchownego.

W jakichś 90% mówi on, jak było i jak jest. W 10% daje się ponieść naturze kreatora. Wtedy recenzuje polityków lub maluje geopolityczne scenariusze podkolorowane emocjami. Jeśli rozłożyć poprawnie akcenty, położyć nacisk na oceny przeszłych i obecnych wydarzeń, duchowny daje wiele użytecznych wskazówek przede wszystkim politykom. Od tego, jak w najbliższych miesiącach ułożą się stosunki wewnętrzne na Ukrainie, zależeć będą poczynania rosyjskiego agresora.
Ks. Isakowicza-Zaleskiego można i czytać i zrozumieć, wszak ani nie kłamie, ani nie manipuluje. Zgaduję, że ma dobre intencje.

Paweł Zyzak
Autor jest absolwentem historii na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz doktorantem na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuje się dziejami USA oraz Wielkiej Brytanii.

(Artykuł ukazał się w „Gazecie Obywatelskiej” z 4.04.2014 r.)

Dodaj komentarz