„Konus” na wolności

12 lipca 2015
Z lewej: Joaquin "El Chapo" Guzman. Źródło: http://d.ibtimes.co.uk

Ostatnio cała Ameryka żyła ucieczką dwóch zbiegów z więzienia w północnej części stanu Nowy York, którzy wydostali się zeń sposobem Clinta Eastwooda. W niedzielę do równie spektakularnej ucieczki doszło w Meksyku, gdzie z więzienia o zaostrzonym rygorze zbiegł meksykański boss narkotykowy, Joaquin Guzman, zwany El Chapo lub po prostu „Konus”.

Poszukiwania Davide’a Sweata i Richarda Matta trwały bez mała trzy tygodnie. Każda upływająca doba, z dwoma mordercami na wolności, zwiększała lokalną psychozę i krajową sensację. Między 2009 a 2013 rokiem z więzień stanowych stanu Nowy York zbiegło 10 więźniów, jednakże wszystkich wyłapano w przeciągu 24 godzin.

Ogromne zainteresowanie mediów krajowych ucieczką powodowało, że szanse zbiegów z każdą godziną drastycznie malały. Rozpoznawalność Matta i Sweata wśród dzieci i rodziców dobiła do poziomu amerykańskich „ojców założycieli”. Za sam tylko ślad, mogący naprowadzić policję do zbiegów, gubernator oferował $100 tysięcy. Tropił ich 450-osobowy oddział agentów specjalnych. Przestępcy w końcu rozdzielili się. 26 czerwca padł raniony śmiertelnie Matt, wkrótce potem postrzelono i schwytano żywcem Sweata.

W Clinton Correctional Facility w Dannemora oraz na sali sądowej, równolegle rozgrywała się druga część dramatu. Śledztwo wewnętrzne potwierdziło, że uciekinierzy musieli mieć, świadome lub nie, wsparcie strażników. Wpierw bowiem, za pomocą narzędzi z napędem elektrycznym, wyrwali szeroką na dwie stopy dziurę w murze, a dopiero otworem przedostali się do kanałów. Ba, dzień wcześniej zrobili nawet próbę generalną… Do 25 czerwca aresztowano dwóch pracowników więzienia.

Sweatowi i Mattowi bliżej znacznie do bohaterów serialu Prison Break, niż przykładowo Guzmanowi. Uciekli, a potem przez długi czas ukrywali się, dzięki naiwności strażników i własnej pomysłowości. „Konus”, jak donoszą media światowe, uciekł pod murami więzienia Altiplano tunelem długim na 1000 m…, zaś ostatni raz widziano go w sobotę pod prysznicem…

chapo-04-e1393356165917Tuż po jego ucieczce naturalnie wstrzymano loty na pobliskim lotnisku Toluca i przesłuchano prawie 20 strażników. Wolno jednak przypuszczać, że „Konus” prędko się nie znajdzie. W ucieczce pomógł mu majątek, który, mimo, iż już sam tytuł „narkotykowego bossa” podpowiada, z czego się wywodzący – wciąż szacowany jest na $1 mld. Nie konfiskuje się mu go, jak gdyby nie ufano, że jest dożywotnim więźniem. Ma więc „Konus” do czego wracać, zresztą wracał będzie po raz drugi. Już raz zbiegł z więzienia o najwyższym rygorze. Nie potrzebuje do tego intelektu, myślą za niego strażnicy, a pieniądze kopią tunele.

Paweł Zyzak

Dodaj komentarz