Jacy są Amerykańscy Żydzi?

1 czerwca 2021

Amerykańscy Żydzi są społecznością niezwykle zróżnicowaną. My Polacy uważamy się za naród kłótliwy, nie potrafiący się jednoczyć w czasach pokoju. Wśród Żydów tymczasem panuje przekonanie, że nie potrafią się łączyć nawet w czasie wojny, czego dowodem były wojny toczone przez Izrael z państwami ościennymi, jak i z „wrogiem wewnętrznym” w Palestynie, od lat 40. XX w. Kłótliwością amerykańscy Żydzi również nas podobno przewyższają. Percepcję naszą, jak i naszych rodaków za Oceanem, względem społeczności “American Jews” kształtuje mechanizm nabytych opinii i indywidualnych doświadczeń. Obydwie społeczności za Oceanem, nasza i żydowska, żyją tymczasem  w osobnych światach, które miejscami i momentami na siebie nachodzą. Bo czy jesteśmy w stanie, za pomocą prostych konstrukcji myślowych, wytłumaczyć, dlaczego w ostatnich wyborach 76% Amerykańskich Żydów zagłosowało na kandydata partii demokratycznej, a zaledwie 22% na najbardziej proizraelskiego prezydenta w dziejach Ameryki?    

Liczby te robią na pierwszy rzut okaz wrażenie, lecz jest to zasługa braku szerszego kontekstu. Od wyborów w 1968 r., których zwycięzcą był Richard Nixon, co cztery lata, średnio 71% żydowskich wyborców wybiera demokratę, zaś 25% republikanina. Najbardziej, ale zarazem najmniej popularnym demokratą w ostatnim czasie był Barack Obama. W 2008 r. zebrał aż 78% głosów „American Jews”, zaś cztery lata później „zaledwie” 69%. Zaważyła na tym m. in. jego polityka bliskowschodnia, czyli pośrednie wsparcie dla tzw. Arabskiej Wiosny w 2011 r., która przekształciła się m. in. w erupcję niekontrolowanego radykalizmu, oraz personalny konflikt z szefem rządu Izraela, Benjaminem Netanjahu. Z kolei głosy społeczności polskiej w Ameryce, również mniej więcej od wyborów w 1968 r., z niedużymi odchyleniami w lewą bądź prawą stronę, rozkładają się połowicznie. Wcześniej nasi rodacy, wyjąwszy przypadek Dwighta Eisenhowera, głosowali na demokratów i to zdecydowanie. Wynika to, w pewnym uproszczeniu, z faktu, iż Partia Demokratyczna była zawsze i pozostaje partią imigrantów, partią mniejszości, zaś Partia Republikańska posiadała etykietę elitarnej, sprzyjającej zamożnym częściom społeczeństwa.  

Żydzi amerykańscy są społeczną wielkomiejską, zasilającą górne warstwy społeczeństwa amerykańskiego, jeżeli idzie o majątek i pozycję społeczną. Prowincja aktualnie wspiera republikanów, czyli prawicę. To najprostsze wytłumaczenie dla powyższego zjawiska. Przyjrzyjmy się jednak skrupulatniej mentalności i preferencjom światopoglądowym „Jews in America”. Pomogą nam w tym wyniki badań, dopiero co, czyli 11 maja, opublikowanych przez Pew Research Center pod tytułem Jewish Americans in 2020. Są to pierwsze badania przeprowadzone z takim rozmachem od fundamentalnych dla dyskusji o amerykańskich Żydach badań zrealizowanych w 2013 r.

W Ameryce żyje zaledwie ok. 7,5 mln Żydów – 2,5% całej populacji Ameryki – z czego 4,2 mln uważa się za osoby wierzące. W badaniu z 2013 r. podano liczbę 6,7 mln Żydów, zatem społeczność ta się wyraźnie powiększyła. Zatem w Ameryce żyje więcej Żydów, aniżeli w Izraelu, gdzie jest ich to ok. 6,9 mln. Większość, bo dwie trzecie „American Jews”, stanowią Żydzi aszkenazyjscy, mający swe korzenie przede wszystkim w naszej części Europy oraz w Rosji. Zaledwie 3% identyfikuje się z grupą sefardyjską, a więc pochodzącą z Półwyspu Iberyjskiego, lub praktykuje jej zwyczaje, a jedynie 1% to Żydzi mizrahijscy, czyli posiadające swe korzenie w świecie bliskowschodnim i północnoafrykańskim.

Amerykańscy Żydzi są nie tylko zróżnicowani, ale różnorodność ta posiada tendencję wzrostową. Wzrasta również odsetek świeckich, rzecz jasna w stronę sekularyzacji. Są Żydzi, na tle reszty Ameryki, dobrze wykształceni, no i oczywiście bardzo liberalni. Większość młodych Żydów żeni się lub wychodzi za mąż za nie-Żydów, ale wciąż duży odsetek wychowuje swoje dzieci w kulturze żydowskiej. Wśród starszych osób odsetek religijnych Żydów jest wysoki – 69% wyznaje konserwatywne lub reformowane denominacje, lecz wśród młodych, poniżej 30 roku życia, dość niski. Jedynie 8% młodych Żydów uważa się za konserwatywnych, aż 41% twierdzi, że nie przynależy do żadnej denominacji. Ok. 92% ogółu amerykańskich Żydów to biali Amerykanie, ale wskutek wzrastającej liczby małżeństw młodszych generacji poza własną grupą etniczną czy kulturową, odsetek ten wśród osób poniżej 30 roku życia maleje do 85%.

Żydzi są bardzo zamożni. Większość dorosłych posiadana przychód roczny gospodarstwa wyższy niż $100 tys., kiedy tylko 19% wszystkich Amerykanów może się takim pochwalić. Z drugiej wszakże strony Żydzi ortodoksyjni, najbardziej dla szarego przechodni charakterystyczni, są znacznie biedniejsi oraz borykają się wręcz z problemami finansowymi. Aż 45% z nich miało trudności m. in. w płaceniu rachunków, w odniesieniu do 26% ogółu.   

W badaniu z 2013 r. 80% „American Jews” twierdziło, że przejmuje się losem Izraela, prawie połowa odwiedziła Palestynę. W badaniu zeszłorocznym ok. 60%, w różnych stopniu, ale utożsamia się z Żydami w Izraelu oraz samym Izraelem. 40% dobrze lub bardzo dobrze ocenia przywództwo Netanjahu, i, co ciekawe, tylko 34% silnie sprzeciwia się anty-izraelskiemu ruchowi BDS. 32% amerykańskich Żydów uważa, że Bóg dał Żydom ziemię, którą aktualnie zamieszkują Izraelczycy. Procenty te naturalnie różnią się w poszczególnych grupach wiekowych, wzrastając znacznie w tych młodszych. Większość amerykańskich Żydów uważa, że w ostatnich latach nastąpił wzrost antysemityzmu, i co równie ciekawe, 51% w ostatnim czasie  doświadczyło antysemityzmu. Warto pamiętać tę cyfrę analizując raporty publikowane przez Departament Stanu na temat poziomu antysemityzmu m. in. w Polsce…

Wreszcie, o czym pamiętać powinny nasze elity, 76% badanych Żydów uważa, że pamięć o Holokauście jest zasadniczą częścią tożsamości żydowskiej. Wśród ortodoksyjnych Żydów odsetek ten maleje niejako na korzyść „prawa żydowskiego”. Wysoki utrzymuje się wśród ogółu młodych ludzi, bo na poziomie 61%. Wytłumaczeniem tego zjawiska jest niewątpliwie fakt, iż większość amerykańskich Żydów wywodzi się z Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie wydarzyła się owa, dokonana przez Niemców, tragedia, a więc posiada w rodzie czy wśród dalszych krewnych ofiary hekatomby lub nawet naocznych świadków tejże. Niewielki odsetek wyemigrował do USA z Palestyny, przed i po 1948 r. Kierunek emigracji był i jest odwrotny. W 2020 r. do Izraela wyemigrowało łącznie 20 tys. Żydów, i USA są czwartym źródłem współczesnej alii, po Rosji, Ukrainie i Francji. Zbudowany przez syjonistów przedwojennych Izrael jest obecnie miejscem poszukiwania narodowej lub religijnej tożsamości, ale groby bliskich leżą w Polsce, w Republice Czeskiej, Rosji czy w Niemczech. I po prawdzie, tu też były ostatnie ojczyzny, rodziców, dziadków i pradziadków większości amerykańskich Żydów.

Kluczowym elementem polityki historycznej państwa polskiego oraz jego tzw. dyplomacji historycznej powinna być permanentna aktywność na polu badania, opisu i wyjaśniania Holokaustu. W przeciwnym razie nie dziwmy się, że „wyjaśniać” będą za nas inni, i oni też kształtować będą świadomość tej niezwykle wpływowej, choć niedużej liczebnie, grupy społecznej w USA .

Paweł Zyzak   

Dodaj komentarz