Istota problemu – Islam

14 listopada 2015
Źródło: http://8dniprzed.blogspot.com/2014_08_01_archive.html

Istotę problemu, z jakim mamy do czynienia chociażby w przypadku wczorajszych zamachów terrorystycznych w Paryżu, najlepiej obrazuje wypowiedź nowego ministra z PiS ds. europejskich, Konrad Szymański. W wywiadzie udzielonym dzisiejszego dnia wpolityce.pl, padają z jego ust następujące sformułowania:

Mimo wzmacniania współpracy europejskich służb antyterrorystycznych po zamachach w Madrycie i Londynie, Europa jest wciąż narażona na skutecznie zadawane ciosy w niesymetrycznej wojnie z terroryzmem islamskim„.

Powyższą wypowiedź należy traktować albo jako wyraz formalistycznej, politycznie poprawnej powściągliwości, albo jako wyraz zubożenia intelektualnego. Uporządkujmy zatem fakty:

  1. faktycznie mamy do czynienia z wojną;
  2. faktycznie przeciwnik posługuje się terrorem nastawionym na wymordowanie jak największej ilości „siły żywej” przeciwnika;
  3. to nie jest żadna wojna z jakimś abstrakcyjnym terroryzmem, to jest wojna o charakterze cywilizacyjnym – to jest wojna z największą satanistyczną sektą świata – islamem.

Islam to fałszywa religia, stworzona przez arabskiego zbrodniarza, pedofila i herezjarchę w jednej osobie, niejakiego Muhammada (?-632 n.e.; obecnie jego dusza przebywa w piekle). Muhammad, inspirowany bezpośrednio przez arabskich żydów – tamtejszych rabinów – a pośrednio „natchniony” („oświecony”) przez Lucyfera („niosącego światło”), stworzył na początku VII w. własną sektę. Sekta ta dąży od początku do zniszczenia prawdy o tym, że Pan Jezus był Chrystusem, Wcielonym Bogiem, który złożył się w ofierze w imię miłości do Człowieka, aby odkupić jego grzechy i uratować ludzkość przed śmiercią wieczną.

Obecne wydarzenia są tylko kolejną odsłoną walki tej krypto-satanistycznej sekty, liczącej dziś około miliarda niewolników, z Jezusem Chrystusem, kroczącym przez historię pod postacią Świętego Kościoła Katolickiego. To walka mająca na celu zniszczenie całokształtu dziedzictwa tegoż Kościoła, czyli fundamentu Cywilizacji Zachodniej.

Pan minister Szymański ma rację w jednej sprawie – jest to wojna asymetryczna. Na kolejne ciosy zadawane przez satanistyczną sektę islamu, zachodni decydenci zdają się być całkowicie bezradni. Nie wiedzą w jaki sposób na te ciosy skutecznie odpowiedzieć. Zamiast wszakże dostrzec przeciwnika, widzą (albo raczej udają że widzą) tylko próżnię. Zgodnie bowiem z narzucaną przez nich samych teologią poprawności politycznej, to nie muzułmanie są źródłem tych wszystkich zbrodni, ale jakiś abstrakcyjni „ekstremiści”, w sposób zaiste kuriozalny utożsamiani z terminem „fundamentalizm”.

A czym w istocie jest ów fundamentalizm? Zgodnie z etymologicznym znaczeniem tego słowa to nic innego, jak ideologia („-izm”) powrotu do korzeni, fundamentów, pierwotnych założeń jakiegoś zagadnienia. A w przypadku religii mamy do czynienia z powrotem do fundamentów danego wyznania, do jego duchowego rdzenia.

I tutaj właśnie katolik, pomny słów swojego Pana, Jezusa Chrystusa, o poznawaniu wartości drzewa poprzez ocenę wartości wydanych przez to drzewo owoców, może się jasno przekonać z czym ma do czynienia w przypadku sekty Islamu. To właśnie powrót czcicieli pedofila Muhammada do korzeni głoszonej przez niego herezji przynosi bowiem następujące owoce:

– masowe ludobójstwo „niewiernych” we wszystkich częściach świata, gdzie sekciarze Islamu stanowią większość ludności; mentalny panteizm wyrażający się w ideologii odpowiedzialności zbiorowej;

– degradację kobiet do rangi zwierząt, czyli fundamentalną dla wszystkich satanistycznych, antykatolickich herezji negację substancjalności bytu kobiety, jej równorzędności wobec mężczyzn; przypomnijmy sobie chociażby pomysły wszystkich pierwotnych komunistów z XIX w. na temat tzw. „wspólnej własności kobiet”, czy myśl teologiczną takich herezjarchów protestantyzmu, jak Luter i Kalwin;

– duchowość niewolnika własnych popędów, głównie seksualnych, czego owocem jest chociażby fakt, że w dzisiejszej Szwecji 77% gwałtów dokonują muzułmanie, stanowiący tam nie więcej, jak 5 % ludności; w końcu dla każdego sekciarza, za udział w zabijaniu niewiernych, obiecany jest przez samego Muhammada pośmiertny wieczny „raj” rodem z filmów porno, gdzie trwać będzie nieustanna orgia z 72 dziewicami; a jak wie każdy katolik, od zwyrodnialstwa seksualnego jest już tylko jeden krok do całkowitej fiksacji na punkcie przemocy…

– skrajna obłuda w kwestiach moralnych: formalny zakaz pozamałżeńskich kontaktów seksualnych, przy jednoczesnej możliwości:

A) posiadania 4 żon;

B) zawierania „małżeństw” z wszelkiej maści napotkanymi na swojej drodze obiektami pożądania seksualnego choćby na jedną noc, w celach odbycia swobodnej kopulacji; wszakże tam, gdzie dopuszcza się rozwody na „pstryknięcie palca” (oczywiście tylko męskiego palca) – a tak jest właśnie w Islamie – tam prawdziwe małżeństwo jest fikcją;

C) bezkarności w gwałceniu kobiet „niewiernych”;

– skrajna obłuda w kwestii formalnego zakazu samobójstwa – otóż Islam jak najbardziej dopuszcza samobójstwa, a nawet do nich zachęca, ale „tylko” w jednym przypadku – kiedy przy okazji uśmiercenia samego siebie zabija się jak najwięcej „niewiernych”; to zwyczajny kult tego, co w dzisiejszej kryminalistyce/psychiatrii określa się mianem „samobójstwa rozszerzonego”, oraz prawdziwe źródło siły i witalności islamskiego terroryzmu;

– idea „Al Takiya” – możliwość stosowania wszelkich odmian kłamstwa wobec „niewiernych”; to właśnie Al Takiya jest w obecnych czasach fundamentem „ekumenizmu” islamskich sekciarzy z dzisiejszym chrześcijaństwem i skretyniałymi lewackimi posoborowymi clownami w sutannach;

Dopóki nasi decydenci (mam tu na myśli tylko Polskę; reszta Europy i Świata niewiele mnie obchodzi) będą powtarzać lewackie brednie, albo co gorsza w nie wierzyć, że islam to normalna religia, a nawet religia pokoju, walka z terroryzmem będzie walką z gangreną za pomocą plasterków opatrunkowych i gumek-recepturek. Źródłem zagrożenia dla Polski i Zachodu nie jest bowiem żaden abstrakcyjny terroryzm, ani żadni ekstremiści, ale satanistyczna sekta Islamu. Mordów na ludziach dokonują duchowe dzieci herezjarchy Muhammada.

Choroby leczy się i zapobiega im poprzez rozpoznawanie i niwelowanie ich przyczyn. Przyczyną terroru w dzisiejszym świecie nie jest terroryzm sam w sobie. Przyczyną jest zdobycie faktycznej przewagi cywilizacyjnej satanistycznej sekty Islamu nad światem zachodnim, co z kolei jest pochodną nie tyle odrodzenia świata muzułmańskiego, ile całkowitej degrengolady Zachodu. Ta z kolei jest zwieńczeniem zdrady Chrystusa i odrzucenia jego Mistycznego Ciała – Kościoła.

Fala szamba Islamu bez wątpienia uderzy za jakiś czas także w Polskę. Dochodząca obecnie do władzy w naszym kraju partia Jarosława Kaczyńskiego ma więc przed sobą do spełnienia kilka zadań:

– musi całkowicie storpedować pomysły przyjmowania do Polski barbarzyńskich sekciarzy z Azji i Afryki, a zamiast tego ewentualnie otoczyć opieką chrześcijan z Bliskiego Wschodu i Erytrei;

– w dłuższej perspektywie próbować całkowicie zdelegalizować satanistyczną sektę Islamu, zamknąć wszystkie punkty ich propagandy (meczety, różne sponsorowane przez Arabię Saudyjską „centra dialogu międzyreligijnego”, itp.), zakazać publikacji i propagowania Koranu, na równi z dziełami pokroju „Mein Kampf”; trzeba mieć przy tym nadzieję, że wspólne swojego czasu przegłosowanie z polską lewicą (PO!) zakazu procederu uboju rytualnego miało w przypadku Jarosława Kaczyńskiego nieco głębszą intencję, niż tylko troska o bezbolesne uśmiercanie zwierząt.

Bez jasnego zdefiniowania wroga nie wygra się żadnej wojny. Jak mawiali za starożytnymi Egipcjanami pierwsi Ojcowie Kościoła, rzeczy nie nazwane nie istnieją. Dopóki sekty islamu nie nazwie się jednoznacznie po imieniu, tocząca się obecnie wojna cywilizacyjna w dalszym ciągu będzie miała charakter „asymetryczny”.

Filip Bauman

Dodaj komentarz