Emocje kluczem do sukcesu

30 października 2015
dead-child-wb

Poprzednio pisałem o sytuacji strategicznej, która wymaga, aby społeczeństwo polskie uzyskało dostęp do broni oraz o statystycznej rzeczywistości mówiącej, że posiadanie broni przez respektujących prawo obywateli, obniża przestępczość i czyni społeczność bezpieczniejszą. Pora przedyskutować środki, poprzez które można szerzyć akceptację dla posiadania broni przez Polaków.

Choćby logika i statystyki w kwestii posiadania broni były jasne, problemem jest tego rodzaju, że logika i statystyki mało kiedy generują polityczne argumenty. Emocje natomiast tak. Przeciętny wyborca nie jest strategiem, ani statystykiem. Przeciętny wyborca jest stworzeniem, wodzonym przez podstawowe emocje: miłość, nienawiść, strach i dumę. Większość ludzi nie ma czasu na analizę cyfr lub logicznych argumentów. Reagują na opinie kreowane przez płytkie 30-sekundowe obrazy. Im więcej obrazów i efektów dźwiękowych adresowanych do podstawowych emocji człowieka, tym większy mamy wpływ na całe grupy ludzi, obojętne czy jest to głosowanie czy zakup marki proszku do prania.

Za wyjątkiem drobnej części populacji, emocje dominują nad logiką. Ludziom prawicy najtrudniej jest zrozumieć, że mimo, iż analizują rzeczywistość za pomocą umysłu, kiedy przemawiać muszą do serc elektoratu. Zapominają, że nowe idee muszą być zrozumiane, nie tylko w aspekcie logiki i nauki, ale powinny być czytelne na płaszczyźnie emocji. Prawica ignoruje fakt przewagi emocji nad logiką w działaniu większości ludzi. Bez znaczenia, jaki ma stopień mądrości, przeciętna osoba nie będzie otwarta na logiczne argumenty, jeśli nie posiada emocjonalnych podstaw do słuchania. Jeśli emocjonalna ocena danej sprawy jest negatywna, odzew będzie jeszcze bardziej negatywny.

Lewica doskonale rozumie balans między logiką i emocją. Wprawnie stosuje matematykę, by dowiedzieć się, jak dużo głosów w każdej etnicznej i płciowej grupie musi zdobyć, by wygrać. Aby zdobyć głosy, inspiruje emocje. Kapitalizują tę zależność przede wszystkim populiści, odgrywający troskliwych i współczujących i przekonujący, że jedynym ich celem jest wsparcie dla ludzi. Nie ma znaczenia, jak bardzo polityka populistów dewastuje społeczeństwo, albo iż tworzy problemy, które miała rozwiązywać. Matematyka mówi im, że logicznych analiz i o efektach danej polityki, słuchać będzie tylko niewielka liczba ludzi.

Opracowują więc, by rozegrać wyborców, nowy emocjonalny schemat. Rozumieją, że w ludzkiej naturze leży miłość do swych bliskich i chęć ich obrony; mężczyźni chcą mieć środki, by bronić swych rodzin; kobiety chcą się czuć bezpieczne; ranione lub zabijane dzieci, poruszą serce każdego,. Lewica zawsze przedstawia swe polityczne argumenty i swą politykę, obojętnie jak nielogiczne i szkodliwe, jako apel współczucia do ludzkich emocji.

Przypomnijmy się, w jakim stopniu zdjęcie utopionego dziecka, leżącego na greckiej plaży, było w ostatnich tygodniach eksploatowane, by zawstydzić Europejczyków i nakłonić do otwarcia „drzwi” uchodźcom muzułmańskich, nawet jeśli większość tych uchodźców to młodzi ludzie w wieku poborowym. Zastanówmy się także, jak ten obrazek wykorzystuje się na Środkowym Wschodzie i pośród imigrantów muzułmańskich, już znajdujących się w Europie, celem ich dalszej radykalizacji w kierunku dżihadu. Z jednej strony, nieszczęśliwi przypadek śmierci dziecka wykorzystuje się, by przekonać Europę, że wilk przekraczający jej próg jest przestraszonym, głodującym pieskiem. Z drugiej zaś przekonuje się wilka, że Europejczycy (cała zachodnia kultura) spowodowali, że maluch utonął, i że należy ich z związku z tym jeść.

Broń obosieczna

Tenże emocjonalny komunikat jest również kluczem do spowodowania, by obywatele mieli prawo do obrony swoich domów, krewnych oraz ojczyzn. Musimy zauważyć, że na poziomie emocji, mężczyźni, jak i kobiety, chcą, by mąż miał zdolność do obrony rodziny oraz domu. Kobiety, które są pannami, wdowami lub rozwodnikami, również chcą się czuć bezpieczne. „Lewica” przekonuje więc ludzi, że władza sama posiada właściwy aparat, by ich ochronić. W razie sukcesu zabiera ludziom ich fundamentalne, starożytne: prawo do samoobrony. Niedługo potem ludzie czują się zagrożeni i nie przygotowani do przeciwdziałania krzywdzie, bo rząd nie potrafi ich obronić przed kryminalistami, napastnikami, zewnętrznymi najeźdźcami, lub gorzej, kiedy sam stał się tyraniczny.

Przez całe lata 70. – jak wspominałem w poprzednich tekstach –Polacy byli bombardowani sowiecką, a potem post-sowiecką propagandą, określającą ich mianem narodu wichrzycieli, nie nadającym się do posiadania broni. Przekaz ten nasycono ostatnio wieloma rozdzierającymi serce historiami i obrazkami dzieci – ofiar masakr w amerykańskich szkołach. Przekonuje się Polaka, że to broń jest odpowiedzialna za przemoc. W odpowiedzi na owo oskarżanie broni, możemy wyciągnąć prosty wniosek:

„Kiedy dojdzie do zamachu bombowego, obwiniamy zamachowca. Kiedy dochodzi do wypadku z udziałem pijanego kierowcy, obwiniamy pijanego kierowcę. Dlaczego więc, kiedy jest strzelanina, obwiniamy broń?”

Sondaże mówią przeciwnej broni, „lewicy”, że kluczowym jest uzyskanie wsparcia kobiet. „Lewica” wie, że kobiety ponad wszystko dbają o bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci. Pozując na wielkich wyzwolicieli kobiet, rozgrywa podstawowe emocje kobiecego elektoratu, promując równocześnie politykę, która czyni z kobiet potencjalne ofiary, niezdolne do ochrony siebie i dzieci. Ażeby ośmieszyć tych, którzy chcą większego dostępu do broni, przedstawia obraz pijanego Polaka bawiącego się w kowboja. Wszystko to służy odseparowaniu kobiet nawet od udziału i przysłuchiwania się debacie.

William T. Russel (tłumaczył Paweł Zyzak)

Dodaj komentarz