Cypryjski scenariusz

7 grudnia 2015

W 2013 r. na Cyprze, na rzecz tamtejszych banków, znacjonalizowano 47,5% depozytów bankowych należących do Cypryjczyków. Zagarnięcie tych środków było wynikiem porozumienia między cypryjskim rządem a przedstawicielami Komisji Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Najwidoczniej casus cypryjski był tylko próbą, testem przed czymś większym. I tak w istocie jest. Test ten pokazał rządowi, jak daleko może się posunąć w grabieży pieniędzy obywateli na rzecz dokapitalizowania upadających banków. Institute of International Finance reprezentujący politykę bankowej elity stwierdził, po konsultacjach z Bank of International Settlements (bank centralny dla banków centralnych), że rozwiązanie cypryjskie będzie modelem działania podczas upadku banków w Europie. Koszty akcji zostaną pokryte z depozytów bankowych. W podobnym dokumencie, przygotowanym przez MFW oraz EBC czytamy: „Uderzanie w depozyty będzie nową normą“. „Inwestorzy powinni być świadomi, że rozwiązanie Cypryjskie jest odbiciem tego, jak będziemy sobie radzić z kryzysem w przyszłości”.

W praktyce więc to posiadacze depozytów będą karani za ryzykowną politykę banków inwestycyjnych, od których banki, w których mają lokaty, skupywały będą tzw. „śmieciowe aktywa”. Spowoduje to wydrenowanie ich ze środków finansowych, po czym transakcje w tych bankach zostaną wstrzymane, depozyty przekształcone na akcje, których wartość dramatycznie spadnie, dążąc ostatecznie do zera. Z depozytów zostaną spłacone zobowiązania względem wierzycieli komercyjnych tj. innych banków. Po wprowadzeniu dyrektywy „Bail-In” Komisja Nadzoru Finansowego praktycznie straci możliwość blokowania transferów kapitału z polskich banków do spółek matek zagrożonych bankructwem. Komisja w praktyce straci nadzór nad bankami w Polsce na rzecz biurokratów z Brukseli.

Polskie banki są na razie w dobrej kondycji, czego absolutnie nie można powiedzieć o ich zagranicznych właścicielach. Mimo, iż kondycja Pekao, BZWBK, Millenium czy BPH jest relatywnie dobra, to w myśl nowego ustawodawstwa każdy z tych banków będzie mógł zostać w krótkim czasie wydrenowany z gotówki w imię ratowania zagranicznej centralni. W sytuacji, w której depozyty praktycznie nic nie płacą, a nawet przynoszą straty, biorąc pod uwagę realną inflację, nie ma absolutnie sensu trzymanie w bankach środków większych niż niezbędne, na bieżące wydatki. Jest to szczególnie istotne w sytuacji, w której nowe ustawodawstwo pozwala na przeniesienie problemów zachodnich banków na nasz rynek.

Konfiskata chociażby części depozytów natychmiast przełoży się na cały system. Ludzie rzucą się do wyciągania pieniędzy z banków. Rząd zapewne wprowadzi ograniczenia w wypłatach gotówki. Wstrzymane zostaną przelewy pod pretekstem konieczności uspokojenia sytuacji. Sparaliżuje to handel, a nagły brak gotówki na kontach firmowych doprowadzi do fali upadłości firm oraz do lawinowego wzrostu bezrobocia.

Już dziś rozbieżności pomiędzy biednymi i bogatymi na świecie są ogromne. Wiele nie brakuje by w rękach 1% najbogatszych ludzi na świecie znalazło się 50% światowego bogactwa, co niewątpliwie doprowadzi do niepokojów społecznych i wyprowadzi ludzi, którzy nie będą w stanie zapewnić swoim rodzinom minimalnego poziomu egzystencji, na ulicę.

Apetyt wśród najbogatszych tego świata rośnie w miarę jedzenia. Dziś atak nastąpi na kilka procent najbogatszych klientów banków, jutro może dotyczyć każdego z nas. Wszystko zależy od postawy obywateli dziś i świadomości jutra. Ostatecznym celem jest stworzenie systemu, eliminującego konkurencję ze strony małych banków, z daleko posuniętą centralizacją i koncentracją władzy instytucji finansowych oraz jedną elektroniczną walutą.

Dawid Rudnicki

Dodaj komentarz