Broń: Obrona Naszych Domostw, Obrona Naszych Państw

8 lipca 2015
Broń: Obrona Naszych Domostw, Obrona Naszych Państw 
William T. Russel

Jedno z popularnych, wśród amerykańskich posiadaczy broni, porzekadło, podaje, jakoby Yamamoto Isoroku, jeden z japońskich admirałów w okresie II wojny światowej, stwierdził: “Nie da się najechać kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Za każdym źdźbłem trawy czaił się będzie karabin”.

Historycy wciąż dyskutują nad tym, czy Yamamoto faktycznie wypowiedział te słowa. Wiemy natomiast, że popularność tego porzekadła oraz amerykańskie prawo do posiadania broni, należały do strategicznych, logistycznych i taktycznych wątków, rozpatrywanych przez japońskich planistów wojennych. Perspektywa przecięcia 8000 km Oceanu, by dokonać inwazji obszar o rozmiarach Europy kontynentalnej dostatecznie ich zniechęcała. Dodatkowy fakt, że połowa ze 100 milionów żyjących w USA ludzi posiadała broń, wystarczył, by uznać, podobną inwazję za pozbawioną strategicznego sensu.

Jest jednak podobna i łatwiejsza w weryfikacji historia, mianowicie decyzja Hitlera o porzuceniu zamiarów inwazji na Szwajcarię. Z punktu widzenia Hitlera, gotowość mieszkańców Szwajcarii do obrony swej ojczyzny oraz dogodne dla obrońców ukształtowanie terenu, czyniły wojnę z południowym sąsiadem zbyt kosztownym przedsięwzięciem, w zestawieniu z Belgia czy Holandią.

Jaki związek mają te rozważania o niedoszłej do skutku inwazji na Stany Zjednoczone i Szwajcarię w okresie II wojny światowej, z obecną sytuacją w Polsce? Z perspektywy wydarzeń na Wschodzie Europy: wszystko.

USA i Szwajcaria chroniła przestrzeń Oceanu oraz, ułatwiających walkę obronną gór, w połączeniu z uzbrojoną ludnością, w każdej chwili gotową bronić swych krajów I domostw. Polska nie ma ani jednego, ani drugiego.

Castle Doctrine

Żadna ilość pieniędzy nie zapewni Polsce ukształtowania ułatwiającego obronę. Aczkolwiek, odrobina pieniędzy i odrodzenie się polskiej tradycji ludności dozbrojonej I przygotowanej do obrony swego kraju, może spowodować, że każdy najeźdźca, dwa razy się zastanowi, zanim do niej wkroczy.

Mimo iż, każde państwo ma prawo, jak i obowiązek obrony swych granic oraz obywateli, nie zawsze przenosi to prawa na jednostki. Dyskutując z polskimi przyjaciółmi i rodziną, często słyszę, że polscy obywatele żyjący pod osłoną tego prawa, nie mogą bronić przed przestępcami swoich rodzin, domów własności. Jak to możliwe – rozpaczają – że za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu przestępcy, to im stawia się prokuratorskie zarzuty?

Nie ma prawdziwie wolnego narodu, jeśli obywatele nie czują się bezpieczni i strzeżeni przez prawo do obrony ich własnych domostw.

Prawo do obrony domostwa nazywa się często Doktryną Zamku [ang. Castle Doctrine]; prawne uznanie, że czyjś dom, jest czyimś zamkiem. Powyższa filozofia prawa gwarantuje ochronę przed zamachem na zdrowie we własnym mieszkaniu, z rozszerzeniem na przestrzeń w samochodzie. Zakłada, że intencją każdego przestępcy, włamującego się do domu, jest skrzywdzenie gospodarza. Zezwala na legalne użycie samoobrony, by chronić siebie i rodzinę przed rabunkiem, napaścią, gwałtem, i morderstwem, stosując wszelkie konieczne środki, włączając w nie broń śmiertelną. Zapobiega to potencjalnym absurdalnym oskarżeniom adresowanym w stronę broniących się ofiar, jak przykładowo kobiet atakujących gazem pieprzowym mężczyzn, próbujących je zgwałcić[1]. Implementacja powyższych zasad sprzyja obywatelom szanującym prawo i ofiarom stosującym samoobronę przeciw agresywnym przestępcom, które nie muszą się obawiać, że same będą traktowane, jak przestępcy.

Polskie prawo i tradycja

Owa filozofia prawa jest kwintesencją efektywnego i odpowiedzialnego dostępu do broni w wolnym społeczeństwie i była istotną częścią praw obowiązujących w II Rzeczypospolitej[2].

Preambuła konstytucji III Rzeczpospolitej wspomina o gorzkich doświadczenia z czasów, kiedy fundamentalne prawa człowieka były w Polsce łamane i wyraża pragnienie zagwarantowania praw obywatelskich po wieczne już czasy.

Artykuły 30, 38, 41 i 50 polskiej konstytucji stanowią o przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, jako źródle wolności oraz praw ludzkich i obywatelskich, gwarantują prawną ochronę życia każdego istnienia ludzkiego oraz nienaruszalność i ochronę każdego obywatela, wraz z jego domem[3]. Obligują do tych zadań Rzeczypospolitą, władze publiczne i prawodawcę. Jednakże nie ma konstytucyjnego powodu, dla którego wybrani oficjele nie mogliby wypełniać swych powinności, poprzez uznanie starożytnego i fundamentalnego prawa jednostki do ochrony życia jej, rodziny oraz domostwa.

Jest przestrzeń, zarówno w duchu, jak i zapisach polskiej konstytucji, aby umożliwić jednostkom egzekwowanie ich własnego prawa do ochrony rodzin i domostw poprzez powszechny dostęp do broni, aczkolwiek prawo to nie jest napisane wprost, jak to ma miejsce w drugiej poprawce do Konstytucji USA.

By wzmocnić ten postulat, musimy zajrzeć do innych części polskiej konstytucji. W artykule 5 jest mowa o zabezpieczeniu przez państwo swych granic oraz o integralności terytorialnej, wolnościach, prawach i bezpieczeństwie obywateli. Artykuł 85 nakłada na każdego polskiego obywatela obowiązek obrony Ojczyny, w tym regulowaną ustawowo służbę wojskową.

Faktyczna siła argumentu konstytucyjnego na rzecz indywidualnego posiadania broni, wypływa z kombinacji imperatywu obrony suwerenności państwa oraz praw i wolności jednostek.

Doświadczenia z przeszłości

W 1944, pierwszą rzeczą, którą sowiecka Armia Czerwona uczyniła w kontakcie z Armią Krajową, było jej rozbrojenie. Większość Polaków wie dobrze, że NKWD/KGB prowadziło działania ofensywne przeciwko członkom byłej AK, aż do roku, mniej więcej, 1962, kiedy poczuło, że ruch oporu został już anihilowany. Czy możemy oczekiwać, że dzisiejsze FSB postąpiłoby inaczej? Czy możemy się spodziewać, że Rosja drży przed Polską bardziej, niż przed Ukrainą?

Ponieważ Polska posiada niewielką armię i rozbrojone w większości społeczeństwo, losy polskiej suwerenności i wolności obecnie zależą od dobrego samopoczucia Władimira Putina (który do polityki trafił prosto z szeregów KGB) i wiarygodności sojuszników takich, jak Barack Obama (który anulował program obrony przeciwrakietowej dla Polski w 70. rocznicę sowieckiej inwazji na Polskę).

Wertując doniesienia z Ukrainy z ostatnich miesięcy, czytamy historie o inscenizowanych, wspieranych przez Rosjan “ukraińskich” bojownikach, pojawiających się w rejonach, które Putin stara się kontrolować. Nie jest to nowa metoda. Sowieci stosowali ją we wschodniej Polsce w 1939 roku[4].

Polska koniecznie powinna zwiększyć swą zdolność mobilizacyjną i obronną.

Sądzę, że plan działania powinien opierać się na adopcji filozofii prawnej II Rzeczypospolitej i wykorzystaniu polskiej, historycznej tradycji, uzbrojonego społeczeństwa i “bractwa kurkowego”[5], z wykorzystaniem najlepszych przykładów płynących z Armii Szwajcarskiej i American Civilian Marksmanship Program (CMP).

Armia Szwajcarska rozmieszcza w domach swych żołnierzy broń automatyczną z małą ilością amunicji, tak, że w razie najazdu, Szwajcarzy będą zdolni przebić się do swoich rejonów zgrupowania. Amerykańska CMP rozwija umiejętności strzeleckie, w posługiwaniu się karabinami wojskowymi, ośmiela rywalizację, i stopniowo zezwala na zakup broni półautomatycznej oraz wojskowych karabinów z zamkiem czterotaktowym.

Adaptacja takich programów powinna przewidywać skrócenie treningu i wymagań kwalifikacyjnych w celu otrzymania pozwoleń, do dwóch tygodni, oraz zdjęcie restrykcji z prywatnych maszyn do regeneracji amunicji.

Naturalnie, zanim prawo do broni zostanie w Polsce zliberalizowane, musi dojść do publicznej debaty. Przez blisko pół wieku Polska była ofiarą propagandy, przedstawiającej Polaków, jako naród awanturników, którym nie można powierzyć broni[6]. W debacie zostaną podniesione argumenty o szeroko nagłaśnianych przypadkach przemocy z użyciem broni w Ameryce. Musimy je odłożyć do następnego artykułu. Należy traktować je z dystansem, statystyczna rzeczywistość nie jest tak zła, jak ją malują lewicujące media. Najbezpieczniejszymi miejscami w Ameryce, w których przestępczość jest najmniejsza, są te obszary, gdzie szanuje się prawo obywateli do posiadania broni.

Jakiekolwiek Polacy wybiorą rozwiązanie, powinni uczynić tak, żeby Władimir Putin obawiał się każdego źdźbła trawy.

William T. Russel (przetłumaczył Paweł Zyzak)

William T. Russel jest emerytowanym podpułkownikiem armii USA. Walczył w operacji „Pustynna Burza” i II wojnie irackiej w 2003 r. Służył na Bałkanach: uczestniczył w operacjach w Bośni, Chorwacji i Kosowie. Pracował w Pentagonie, gdzie wraz z żoną Kasią przebywał w dniu zamachów terrorystycznych z 11 września 2001 r. Kandydował z ramienia Partii Republikańskiej do Kongresu. Aktualnie jest komentatorem krajowych stacji telewizyjnych oraz publicystą. Wraz żoną i dwójką dzieci mieszka w Orlando, w stanie Floryda. Kontakt: Bill_Russell@hotmail.com.


[1] Ask the Police (UK), Question 589, https://www.askthe.police.uk/content/Q589.htm

[2] Bart „Sergei” Norman, Gun Rights Worldwide Episode 1: Poland, September 25, 2013, http://loadoutroom.com/6764/gun-rights-worldwide-episode-1-poland/#ixzz3dxfVGTkC

[3] The Constitution of the Republic of Poland, Preamble & Articles 5, 30, 38, 41, 50, and 85, http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/angielski/kon1.htm

[4] Strzembosz, Tomasz, Jedwabne 1941, THE IGNORED COLLABORATION, http://www.antyk.org.pl/ojczyzna/jedwabne/strzembosz.htm,Copyright (c) 2000 Fundacja Antyk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Translated by Mariusz Wesolowski, , Jan 2, 2014, 10:44 AM

[5] Norman, http://loadoutroom.com/6764/gun-rights-worldwide-episode-1-poland/#ixzz3dxfVGTkC

[6] Norman, http://loadoutroom.com/6764/gun-rights-worldwide-episode-1-poland/#ixzz3dxfVGTkC

Dodaj komentarz